Wyming Brook – fantastyczny spacer nad hałaśliwym potokiem

Wyming Brook – fantastyczny spacer nad hałaśliwym potokiem

Czegoś takiego jeszcze nie widziałam w Południowym Yorkshire: droga pięła się pośród sosen i drzew liściastych, chwilami wiodła po drewnianych mostkach, dzięki czemu mogłam ją było przejść suchą stopą. Po prawej omszałe urwiska skalne, po lewej – huczący potok, rozbijający się o porośnięte mchem kamienie. Cicho w rezerwacie Wyming Brook nie było. Ale za to jak pięknie!

Seniorzy proszą: tylko nie wpadnij do wody!

Gdy dotarliśmy do tabliczki z napisem „Wyming Brook Nature Reserve”, pożegnałam grupę dziarskich seniorów, poznanych jeszcze na przystanku w Sheffield. Pomachali mi, życzyli udanego spaceru i prosili o zachowanie ostrożności na szlaku.

– Na pewno zabrałaś ze sobą komórkę? – dopytywała jedna z kobiet. – Po deszczu może być ślisko, łatwo skręcić nogę. Bez komórki nie wezwiesz pomocy.

– Tylko nie idź brzegiem ścieżki, bo jeszcze wpadniesz do wody – pouczyła mnie Cath, z którą najwięcej rozmawiałam po drodze. – Widziałaś, jak się jedna z nas już na początku się poślizgnęła i upadła.

Poprzedniego dnia chmury nie poskąpiły opadów Południowemu Yorkshire, ale ścieżka nad Wyming Brook nie rozmiękła. Błota było niewiele, już bardziej musiałam uważać na kamieniach służących jako przejście przez jedną z odnóg potoku. Choć i tam nie było ślisko. A może to zasługa solidnych butów za kostkę? Wysłużone sandały z tzw. „taniego obuwia” – choć w ciągu siedmiu lat zrobiłam w nich setki kilometrów po najróżniejszej nawierzchni (mimo „zawrotnej ceny” 40 PLN okazały się nie do zdarcia) – tym razem zostawiłam w schowku.

Do rezerwatu weszłam od strony zbiorników Rivelin, szłam więc pod górę, w kierunku parkingu. Wyming Brook początkowo szemrał gdzieś, ledwie widoczny w dole, a jeszcze mniej na zdjęciach. Potem było już tylko lepiej. I głośniej: potok płynął jak równy z równym ze ścieżką, tworząc raz po raz malownicze kaskady. Huk wody spływającej z impetem ze skał towarzyszył mi niemal przez całą drogę. Ucichł na krótko przed furtką rezerwatu – tam wartki strumień był jeszcze spokojnym potoczkiem, nad brzegiem którego odbywał się właśnie piknik. Większość odwiedzających zapewne tam rozpoczyna swą przygodę z leśnym rezerwatem, choć zaparkować można również przy Rivelin Dams.

Wyming Brook: lato pierwiosnków, jesień grzybów

Rezerwat Wyming Brook znajduje się kawałek na zachód od Sheffield. To 70 hektarów królestwa lasu oraz strumieni. Niegdyś tereny łowieckie dla szlachty – dziś miejsce spacerów dla wszystkich spragnionych kontaktu z przyrodą, bez względu na status społeczny. Z ptaków latem można tu spotkać kapturki (pokrzewki czarnogłowe) oraz pierwiosnki, wiosną usłyszeć pluszcze, kowaliki, pełzacze i dzięcioły duże, zimą zaś żywiące się nasionami sosny krzyżodzioby. Jesień to z kolei pora grzybów: ametystowych lakówek czy rycerzyków czerwonozłotych z rodziny gąskowatych.

Ciekawe są także okolice Wyming Brook. Tuż obok znajdują się kolejne rezerwaty przyrody: Fox Hagg będący mieszanką wrzosowisk, skarłowaciałych roślin i lasów brzozowych oraz Hammond’s Field. Biegnąca przy Hammond’s Field ścieżka prowadzi na wrzosowiska Hallam oraz do zbiorników wodnych Upper i Middle Redmires.

Z wrzosowisk wracałam drogą, którą przed południem wybrali „moi” seniorzy – drogą będącą pierwszym piętrem z dwupiętrowego lasu Wyming Brook. Ścieżka była szeroka i dość wygodna – dostępna także do jazdy konnej. Sosny pachniały nade mną i pode mną, huczały w dole strumienie. Kawał uschniętej sosnowej gałęzi spadł z głuchym trzaskiem w przepaść. Widziałam, jak się odrywa i leci – to było w dole. Gdy ścieżka zaczęła się obniżać, a charakterystyczne trzaski usłyszałam gdzieś obok, przyspieszyłam kroku… To w końcu rezerwat.

Jak dotrzeć:

– autobusem linii nr 51 z Sheffield w kierunku Lodge Moor dojechać do ostatniego przystanku. Idąc dalej Redmires Street, dojdziecie do parkingu. Można też przejść na drugą stronę ulicy i kawałek dalej skręcić w publiczną ścieżkę. Nie odbijać z niej w prawo, a po kilku – kilkunastu minutach dojdziecie do Rivelin Dams. Idąc dalej prosto (mając zbiornik po prawej), dojdziecie do tabliczki z nazwą rezerwatu.

– samochodem: kod pocztowy to S10 4QX. W ten sposób dojedziecie do parkingu, czyli zaczniecie od góry.

Tutaj znajdziecie mapkę Wyming Brook i okolic.

Previous Ogród w Wentworth, czyli jak Anglik sadził ananasy
Next Hallam Moors - pierwsze spotkanie z wrzosowiskiem

About author

Olka
Olka 32 posts

Nie znosiła pisać, została dziennikarką. Wielbicielka spacerów z kijami, kotów, czerwonego obuwia, Rumunii, herbaty, jazdy na rowerze, Opowieści z Narwi, Fabrizio de Andre oraz języków obcych (z wyjątkiem angielskiego). W październiku 2013 r. powyższa lista powiększyła się o Południowe Yorkshire.

You might also like

A Cup of Peak District 0 Comments

Hallam Moors – pierwsze spotkanie z wrzosowiskiem

Kojarzą mi się ze Szkocją, „Wichrowymi Wzgórzami” i tymi wszystkimi romantycznymi filmami, których nie mam zwyczaju oglądać. I odkąd sięgam pamięcią, marzyłam, by po nich pospacerować: z dala od ludzi

A cup of nature 0 Comments

Łowiska w Wentworth – stawy Markiza Rockingham

Przeprowadzka na obrzeża Rotherhamu miała jedną wadę (dwa autobusy na godzinę), ale też ogromną zaletę – dzięki niej odkryłam kolejne miejsca do spacerów z kijami. I tak na początku maja

A cup of nature 0 Comments

W dorzeczu górnego Donu: Wharncliffe Woods, Deepcar i Broomhead Reservoir

Już miałam zrezygnować, bo przecież znowu nadawali deszcze – miało padać przez całą niedzielę. Pomyślałam jednak: Anglicy z tak błahego powodu raczej się nie poddają. No i głupio się wycofać

0 Comments

No Comments Yet!

You can be first to comment this post!

Leave a Reply