Tropical Butterfly House – szczypta egzotyki pod Rotherhamem

Mocny błękit skrzydeł o metalicznym połysku natychmiast przykuł mój wzrok. Wycelowałam obiektyw, nacisnęłam guzik. Za późno – aparat zarejestrował jedynie tło, bohater zniknął wśród nieokiełznanej zieleni i rajskich kwiatów. Drugi, trzeci, dziesiąty raz. To słynący z bardzo szybkiego lotu Morpho menelaus nie dał mi szansy uchwycić go w locie. Mam więc po co wracać do Tropical Butterfly House.

Szybki jak… Morpho menelaus

Choć w Południowym Yorkshire lato w pełni (a ja w letniej różowej sukience), gdy tylko przekraczam próg Tropical Butterfly House, okulary w mgnieniu oka zachodzą parą. Nic dziwnego – temperatura w pawilonie sięga 30 stopni Celsjusza (w nocy spada do „zaledwie” 18), woda paruje, więc duchota rodem z lasów deszczowych atakuje wszystkie zmysły. Niczym nieskrępowana roślinność uderza intensywnością kolorów, odurza lepkością woni, łaskocze w odkryte ramię, zaczepia kosmyki włosów. Właśnie tak zawsze wyobrażałam sobie klimat prawdziwej dżungli. Jej maleńka namiastka pod Sheffield i Rotherhamem stała się domem dla motyli z całego świata.

Ultraszybki Morpho menelaus daje się wreszcie złapać wysłużonemu japońskiemu kompaktowi: podczas żerowania na kawałku przejrzałego banana oraz urzędowania na gałęzi. Ale co z tego, skoro jego skrzydła od spodu są brązowe? Chcę uchwycić błękit, który zapewnia mu niezwykle regularna struktura trójwymiarowej siateczki. Po tym zresztą można rozróżnić samiczkę od samca – siatka samiczek nie jest tak regularna, dlatego ich skrzydła są szare. Także pochodzący z Południowo-Wschodniej Azji Papilio palinurus zachwyca kolorami – jest jednym z nielicznych motyli o zielonym ubarwieniu, które – podobnie jak jego brazylijski kolega, zawdzięcza nie pigmentowi, ale siateczce.

Zwierzęta z dalekich lądów, jest i „polski” akcent

Nazwa „Tropical Butterfly House” nieco mnie zmyliła – w pozytywnym sensie. Miejsce oferuje bowiem więcej atrakcji, niż tylko egzotyczne owady. To w zasadzie mini-zoo połączone z niewielką farmą dla dzieci. Są tu więc surykatki i kozy, afrykańskie rude lemury i lemury katta oraz kucyki szetlandzkie, jaskrawe papugi oraz jasne sowy płomykówki, o których głośno ostatnio w mediach za sprawą kampanii prowadzonej przez Yorkshire Wildlife Trust.

– Mamy tu wiele gatunków zagrożonych wyginięciem – podkreśla Andrew Reeve, menedżer z Tropical Butterfly House. – Do najcenniejszych zaliczyłbym nasze lemury.

A są tu jeszcze żółwie, kruki, sokoły, węże, wydry, jeże, skunksy, jest nawet orlik puchacz z Południowej Afryki. Najzabawniejszy wydał mi się jednak widok…  naszego swojskiego bociana. Tak realizuje się sen Boba Bellisa, przyrodnika-samouka, pomysłodawcy tropiklanej oazy w Południowym Yorkshire.

Całe szczęście, że mimo porannej ulewy, pogoda dopisała – w przeciwieństwie do motyli, które znajdują się w zadaszonym, przeszklonym pawilonie, większość zwierząt „urzęduje” na świeżym powietrzu. Warto uwzględnić ten fakt planując wizytę podczas deszczowej pogody. Ale nawet kiedy pada, jest gdzie się schronić – czy to w pawilonie, czy w sklepie, czy w przytulnej kawiarence. Warto również sprawdzić godziny karmienia poszczególnych zwierząt – to może być świetną atrakcją nie tylko dla najmłodszych.

Tropical Butterfly House Wildlife & Falconry Centre

North Anston
South Yorkshire
S25 4EQ
 

Wskazówki dojazdu:

autobusem – z Rotherhamu do North Anston kursują autobusy nr 19 i 19 A (na przeciwko Tropical Butterfly houe zatrzymuje się 19A, z autobusu linii 19 trzeba kawałeczek podejść – uwaga, miejscami brak chodnika). Z Sheffield do North Anston dojeżdża autobus nr X5.

samochodem – obiekt znajduje się o 5 minut jazdy od autostrady M1 (zjazd 31).

Previous Boston Castle - bojkot herbaty w samym sercu Anglii
Next Rynek w Wentworth - smakołyki "made in Yorkshire"

About author

Olka
Olka 34 posts

Nie znosiła pisać, została dziennikarką. Wielbicielka spacerów z kijami, kotów, czerwonego obuwia, Rumunii, herbaty, jazdy na rowerze, Opowieści z Narwi, Fabrizio de Andre oraz języków obcych (z wyjątkiem angielskiego). W październiku 2013 r. powyższa lista powiększyła się o Południowe Yorkshire.

You might also like

A cup of outdoors 0 Comments

Łowiska w Wentworth – stawy Markiza Rockingham

Przeprowadzka na obrzeża Rotherhamu miała jedną wadę (dwa autobusy na godzinę), ale też ogromną zaletę – dzięki niej odkryłam kolejne miejsca do spacerów z kijami. I tak na początku maja

A cup of heritage 0 Comments

South Yorkshire Transport Museum – piętrusem w podróż do przeszłości

Równo 103 lata temu w pierwszą trasę po Rotherhamie ruszyły trolejbusy, dokładnie 50 lat temu – trolejbusy w Rotherhamie pokonały swe trasy po raz ostatni. Miasto w widłach Donu i

A cup of outdoors 0 Comments

Clifton Park – od szubienicy do ulubieńca mieszkańców

Mieszkańcy Rotherhamu lubią chwalić się, że mieszkają w „najbardziej zielonym mieście Anglii” (sąsiedzi z Sheffield mawiają dokładnie to samo o sobie), a jednym z ich ulubionych miejsc wypoczynku jest Clifton

0 Comments

No Comments Yet!

You can be first to comment this post!

Leave a Reply