Shire Brook Valley – na styku Nortumbrii i Królestwa Mercji

Jest taki pub w Gleadless Townend, którego jedna część leży jeszcze w Sheffield, druga zaś już na terenie Derbyshire. To Red Lion, pod którym swój początek bierze Shire Brook. Ten niepozorny strumień zaledwie 4 mile dalej i 155 metrów niżej w Woodhouse Mill łączy swe wody z rzeką Rother. Przez 900 lat – aż do 1967 r., jego bieg wyznaczał granicę pomiędzy Yorkshire a Derbyshire. Tu przebiegała linia wpływów arcybiskupów Yorku i Canterbury, z kolei w wiekach średnich na Shire Brook kończyło się Królestwo Mercji, a zaczynała Nortumbria. A dziś? Dziś Shire Brook Valley to kolejna zielona plama na mapie Sheffield pokryta ścieżkami dla pieszych, rowerzystów, a także do jazdy konno. Jeśli szukacie pomysłu na spacer, może warto wybrać się właśnie tam?

Shire Brook Valley – dolina rozmaitości

Obszar, na którym od 1999 r. znajduje się rezerwat Shire Brook Valley jest dość urozmaicony: od nasadzonego w latach 80. minionego stulecia lasu, w którym dominują typowe dla tutejszego krajobrazu dęby, jesiony i brzozy, ale też wiązy czy klony zwyczajne, poprzez tereny porośnięte głogiem, bzem, leszczyną oraz dziką różą, aż po falujące na łagodnych pagórkach łąki i pastwiska. Całości dopełniają porozrzucane po obszarze doliny stawy – to również dzieło człowieka, ale zachowały się także niewielkie kawałki dziewiczego lasu, które jakimś sposobem nie trafiły pod wycinkę.

Spacerując po lesie nasłuchujcie bądź wypatrujcie takich ptaków jak zięba, dzięcioł czy kowalik, ale nie zapominajcie, że żyją tu także inne zwierzęta – np. borsuki i mundżaki. Na łąkach i pastwiskach łatwiej o pustułkę, puszczyka zwyczajnego czy lisa, podczas gdy nad wodą pojawiają się mewy, czaple siwe oraz zimorodki. Na terenie rezerwatu można spotkać także jeże, nietoperze czy krogulce, a także zaskrońce oraz żmije.

Od dewastacji do rezerwatu

Niedaleko parkingu, w budynku, w którym niegdyś urzędował zarządca wybudowanej w latach 30. XX wieku oczyszczalni ścieków Coisley Hill, dziś znajduje się Visitor’s Centre. To niejedyny ślad po przemysłowej przeszłości rezerwatu Shire Brook Valley – podobnie jak w innych częściach dzisiejszego Południowego Yorkshire oraz Północno-Wschodniego Derbyshire, także nad Shire Brook kopano węgiel. Kopalnie istniały w tej okolicy od XIII stulecia, ale w XIX wieku zdominowały lokalną gospodarkę, przyczyniając się zarówno do rozwoju regionu, jak też dewastacji krajobrazu i ludzkich tragedii. Stojący u zbiegu kiku ścieżek na skraju lasu obelisk przypomina o istnieniu East Birley Colliery – kopalni działającej tu w latach 1888 – 1943, której ostatnia ofiara – John Prest, miała zginąć ostatniego dnia przed ostatecznym zamknięciem zakładu. East Birley Colliery, wraz z okolicznymi kopalniami, przyczyniła się do takiej degradacji krajobrazu, że jeszcze w latach 80. XX wieku dolina Shire Brook uznawana była za miejsce wyjątkowo nieprzyjemne, a sam strumień – uchodzący do jednej z najbardziej zanieczyszczonych wówczas rzek Europy, bardziej przypominał ściek niż potok płynący przez rezerwat przyrody. Na szczęście przez ostatnie 25 lat wiele się tu zmieniło i dziś spacer po Shire Brook Valley to czysta przyjemność.

Shire Brook Nature Reserve Visitor’s Centre

Stone Ln, S13 7BR, Sheffield

Dojechać najłatwiej samochodem, ale można autobusem linii 24 (First) lub 25 (Stagecoach)

Previous Arktyczny braciszek zagrożony wyginięciem
Next W poszukiwaniu świątecznego nastroju - Merry Christmas!

About author

Olka
Olka 34 posts

Nie znosiła pisać, została dziennikarką. Wielbicielka spacerów z kijami, kotów, czerwonego obuwia, Rumunii, herbaty, jazdy na rowerze, Opowieści z Narwi, Fabrizio de Andre oraz języków obcych (z wyjątkiem angielskiego). W październiku 2013 r. powyższa lista powiększyła się o Południowe Yorkshire.

You might also like

South Yorkshire 0 Comments

Denaby Ings – polder u ujścia rzeki Dearne

Jak pięknie wstać, skoro świt… Jutrzenki blask duszkiem pić… O tak, dla takich widoków warto było w pierwszą niedzielę tego roku wstać o 5.30, by pierwszym autobusem w kierunku Mexborough

A cup of foodie 0 Comments

Rynek w Wentworth – smakołyki „made in Yorkshire”

Niektórzy do szczęścia potrzebują kobiet, wina i śpiewu, ja nie obędę się m.in. bez jedzenia. Ma być smacznie, a najlepiej także zdrowo i lokalnie, tzn. wyhodowane, wychowane, czy chociażby przetworzone

A cup of news 0 Comments

Arktyczny braciszek zagrożony wyginięciem

Zaokrąglona głowa, charakterystyczne żółte narośle u nasady masywnego, szaro-pomarańczowego dzioba, do tego krótkie pomarańczowe łapki – patrząc na maskonura atlantyckiego, znanego pod łacińską nazwą jako „arktyczny braciszek”, nie sposób się

0 Comments

No Comments Yet!

You can be first to comment this post!

Leave a Reply