Ogród w Wentworth, czyli jak Anglik sadził ananasy

Ogród w Wentworth, czyli jak Anglik sadził ananasy

O tym, jak uwielbiam historyczny ogród w Wentworth Garden Centre, mogłabym napisać  i pięć stron formatu A4 (i byłby to jeden z najdłuższych tekstów popełnionych w życiu – nie licząc referatów). Ale… jeśli jeszcze nie byliście, szybciej zachęcą Was zdjęcia. Dla tych natomiast, co już byli – kilka ciekawostek. Wyobrażacie sobie, że rosły tu ananasy?

Południowe owoce na ziemiach Północy

Z końcówki XVI w. zachował się obraz Johna Lavorgne: na krześle Thomas Wentworth, dziadek I Hrabiego Strafford, obok żona Margaret trzyma za rękę ich córeczkę Elizabeth. On w prawej dłoni dzierży pień drzewa, w lewej zaś piłę do krzewów i nóż. Ten portret rodziny Wentworth to najstarszy dowód na istnienie w ich posiadłości ogrodu. Co był później?

Pewności nie ma: kolejne wzmianki o Wentworth Garden to już rok 1711 r.  Antykwariusz z Leeds imieniem Ralph Thoresby pisze po wizycie w Wentworth Woodhouse, że „istnieją tam rozległe i szlachetne ogrody z wysublimowanymi ścieżkami i gajami„. W 1723 r. Thomas Watson-Wentworth, późniejszy Markiz Rockingham, odziedziczył ogrody razem z posiadłością Wentworth Woodhouse. I zapragnął winogron oraz…  ananasów.

Ambitny Watson-Wentworth nie był pierwszym, który oczekiwał od angielskiej ziemi, że ta rodzić będzie soczyste owoce Południa – próby uprawy ananasa na Wyspach podjęto jeszcze w latach 70. XVII w. I tak w 1737 r. w szklarniach w Wentworth pojawiły się pierwsze sadzonki, a do 1740 r. – co hrabia odnotował z nieskrywaną satysfakcją – doprowadził ich uprawę do perfekcji. Nie brakło więc ananasów na hrabiowskim stole, skoro – dla przykładu – w samym tylko czerwcu 1745 r. ściął ich ponad dwieście. Zdarzało się nawet po 16 owoców dziennie! Rok 1745 również należał do obfitych: część ananasów dojrzała jeszcze w marcu, hrabia ściął je i posłał do Londynu, w prezencie dla najbardziej znaczących arystokratów bawiących akurat w stolicy.

Udały się i winogrona. W 1746 r. późniejszy Markiz Rockingham odnotował, że pokazał Jego Wysokości Królowi Jerzemu II winne grona ze szczepów frontignac oraz muscadine, które ten „spożył dzień po otrzymaniu wiadomości o zwycięstwie nad rebeliantami w Szkocji„.

Japońskie fantazje Lady Fitzwilliam

Ogrody w takim kształcie, w jakim znamy je dziś, to już druga połowa XIX w. i początek XX stulecia. Obecny wygląd zawdzięczają m.in. Lady Maud Fitzwilliam, żonie VII Hrabiego Fitzwilliam. Zainspirowana najprawdopodobniej Japońsko-Brytyjską wystawą z 1910 r. (w której być może uczestniczyła), zleciła ogrodnikom wprowadzenie japońskich nowinek. Mimo zniszczeń wojennych i zaniedbań z późniejszego okresu, część z nich – w tym pozostałości po japońskich kamiennych latarniach, kaskady, sadzawki, wiśnie i klony – przetrwały do naszych czasów.

Wentworth Garden Centre

Hague Lane, Wentworth
Rotherham, South Yorkshire
S62 7TF
 

Wskazówki dojazdu:

z Rotherhamu i Barnsley do Wentworth kursuje autobus nr 227.

 

Previous Conisbrough Castle - niecodzienna wieża Hamelina
Next Wyming Brook - dzika odsłona Sheffield

About author

Olka
Olka 34 posts

Nie znosiła pisać, została dziennikarką. Wielbicielka spacerów z kijami, kotów, czerwonego obuwia, Rumunii, herbaty, jazdy na rowerze, Opowieści z Narwi, Fabrizio de Andre oraz języków obcych (z wyjątkiem angielskiego). W październiku 2013 r. powyższa lista powiększyła się o Południowe Yorkshire.

You might also like

A Cup of Sheffield 0 Comments

Hallam Moors – pierwsze spotkanie z wrzosowiskiem

Kojarzą mi się ze Szkocją, „Wichrowymi Wzgórzami” i tymi wszystkimi romantycznymi filmami, których nie mam zwyczaju oglądać. I odkąd sięgam pamięcią, marzyłam, by po nich pospacerować: z dala od ludzi

A cup of outdoors 0 Comments

Fox Hagg – wrzosowiska nad Rivelin

Jedną z największych zalet Sheffield są jego zachodnie krańce – wschodnie skrawki Peak District wciśnięte w granice Południowego Yorkshire: dziesiątki ścieżek, doliny rzek, porośnięte wrzosami wzgórza, zbiorniki wodne. Tym razem

A cup of outdoors 0 Comments

Łowiska w Wentworth – stawy Markiza Rockingham

Przeprowadzka na obrzeża Rotherhamu miała jedną wadę (dwa autobusy na godzinę), ale też ogromną zaletę – dzięki niej odkryłam kolejne miejsca do spacerów z kijami. I tak na początku maja

0 Comments

No Comments Yet!

You can be first to comment this post!

Leave a Reply