Holmes Goit – moja droga do pracy

To był maj. Późnopopołudniowe słońce wciąż śmiało operowało światłem i cieniem nad industrialną zabudową Rotherhamu, a kępa na wysokości Masbrough pachniała jak trzeba – wilgotnym lasem i dymem z kominów zacumowanych za mostem łódek. Wybrałam się na spacer. Majowy spacer wzdłuż Holmes Goit. Na co dzień to moja droga do pracy.

Brzegiem rzeki i kanałów do Sheffield

Na kępie życie toczy się innym rytmem: w takt śpiewu ptaków szukających żeru po obu stronach kanału i rzeki, hord komarów oblegających tereny nad wodą w ciepłe wiosenne wieczory, rowerów, którymi okoliczni mieszkańcy dojeżdżają co rano do pracy i ciężkich maszyn na fabrycznym brzegu kanału, rozdzierających nieco za dnia tę harmonię.

Nad Holmes Goit bardzo łatwo trafić: wystarczy dojść do Riverside House, a dalej kierować się strzałkami Transpennine Trail. Droga chwilowo wiedzie wzdłuż Donu, lecz zaledwie rzeka minie stadion, rozwidla się. Odnoga, wzdłuż której idziemy dalej, to właśnie Holmes Goit, który za śluzą na wysokości Blackburn Meadows zmienia nazwę na Sheffield to Keadby Canal. Don znika za zadrzewioną łachą, na której rozlokowało się kilka zakładów przemysłowych oraz dwa rezerwaty: wspomniany Blackburn Meadows oraz Centenary Riverside. Ponownie wyłania się w pobliżu Meadowhall – i ponownie rozwidla. Kontynuując wędrówkę wzdłuż kanału Tinsley, dojdziemy aż do centrum Sheffield, do Victoria Quays. Ale to już kolejna opowieść.

Kanały, bagna, łachy

Wrócmy jeszcze do nazwy „Holmes Goit”. Słowo „Holmes” wywodzi się z języków skandynawskich – rdzeń holmr oznaczał „wyniesiony teren, zwykle otoczony rzeką czy też bagnami”. Do dziś zresztą w części Wielkiej Brytanii oraz na wyspach Skandynawii holme to „kawałek płaskiego, nisko położonego terenu, cześciowo zalewanego w trakcie powodzi.

Ale „Holmes” to również część Rotherhamu, dzisiejszy skraj Masbrough, niegdyś zaś oddalona o jedną i ćwierć mili od miasta rezydencja Hrabiów Effingham. Niemal do końca XVI w. nie było tu nic, prócz pastwiska. Niemal, gdyż w 1598 r. Hrabia Shrewsbury ściągnął tu jeden z dwóch pieców hutniczych, wykorzystując do ich pracy wody Holmes Goit.

„Goit” to niewielki sztuczny kanał, zwykle zbudowany do napędzania młynów wodnych. Jeden taki młyn, z pompą długą na 15 m i kołem o średnicy 3 m, wystaje ponad koronę drzew na skraju Blackburn Meadows. Pompując wodę z kanału do jeziora Ferham, pozwala utrzymać stały poziom wody w jeziorkach Ferham i Holmes Farm Flash.

Next Najdłuższa wiejska rezydencja Europy? Pod Rotherhamem

About author

Olka
Olka 34 posts

Nie znosiła pisać, została dziennikarką. Wielbicielka spacerów z kijami, kotów, czerwonego obuwia, Rumunii, herbaty, jazdy na rowerze, Opowieści z Narwi, Fabrizio de Andre oraz języków obcych (z wyjątkiem angielskiego). W październiku 2013 r. powyższa lista powiększyła się o Południowe Yorkshire.

You might also like

A cup of outdoors 0 Comments

Steel Henge – krąg nad Donem

Salisbury ma swoje Stonehenge, a w Rotherhamie wyrósł Steel Henge. Stalowe cokoły wznoszące się ku niebu nie przyciągają takich tłumów, jak rozpalający wyobraźnię megalit z południa Anglii, nie mają również

A cup of outdoors 0 Comments

Potteric Carr – podmokłe królestwo pod Doncaster

Ogrodzenie było dość wysokie, nie była to jednak bariera dla tych, którzy chcieliby je sforsować. W portfelu karta Yorkshire Wildlife Trust uprawniająca do darmowego wstępu tylko czekała, by z niej

A Cup of Sheffield 0 Comments

Shire Brook Valley – na styku Nortumbrii i Królestwa Mercji

Jest taki pub w Gleadless Townend, którego jedna część leży jeszcze w Sheffield, druga zaś już na terenie Derbyshire. To Red Lion, pod którym swój początek bierze Shire Brook. Ten niepozorny

0 Comments

No Comments Yet!

You can be first to comment this post!

Leave a Reply